Po latach konfliktów między tradycyjnymi korporacjami taksówkowymi a przewozami osób realizowanymi przez aplikacje obie strony są blisko porozumienia co do dalszego funkcjonowania rynku. Jedną z kluczowych zmian ma być centralny, cyfrowy rejestr kierowców, który ureguluje zasady licencjonowania kierowców i zwiększy bezpieczeństwo przewozów.
Nad nowymi regulacjami wspólnie pracują branża i rząd. Przy jednym stole usiedli przedstawiciele tradycyjnych korporacji taksówkowych oraz platform aplikacyjnych, kończąc erę „dzikiego zachodu” w tym obszarze. – Doszliśmy do wniosku, że nie można się już kłócić, tylko trzeba znaleźć złoty środek – mówił podczas debaty na Kongresie Inteligentnych Miast Paweł Saturski, przewodniczący Związku Zawodowego Taksówkarzy Zawodowych.
Cyfrowa baza kierowców
Po 12 latach funkcjonowania przewozów realizowanych przez aplikacje i sześciu latach od zmiany ustawy o transporcie drogowym, która uregulowała część rynku, branża dojrzała do kolejnych zmian. Jedną z kluczowych ma być wprowadzenie centralnego elektronicznego rejestru kierowców. Ma on gromadzić informacje o licencjach, badaniach lekarskich, w tym psychologicznych, ważności prawa jazdy czy zaświadczeniach o niekaralności, a także o pojazdach, którymi świadczone są usługi. Projektowany system ma automatycznie wychwytywać sytuacje, w których kierowca traci uprawnienia do wykonywania zawodu – np. po przekroczeniu limitu punktów karnych czy utracie ważności dokumentów.
– Ustaliliśmy, że będzie wymagane zaświadczenie o niekaralności również z kraju pochodzenia, przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego – mówiła podczas kongresu senator Anna Górska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Taxi i Przewozu Osób. – Mamy katalog ponad dziesięciu punktów, które będą musiały być spełnione – dodała, podkreślając, że w ramach dotychczasowych rozmów udało się uzyskać konsensus co do większości z nich. Sprawy sporne dotyczą wymogu znajomości języka polskiego oraz topografii miasta.
Jak argumentował przedstawiciel związku zawodowego taksówkarzy, kierowca wykonujący usługę publiczną powinien komunikować się z pasażerem po polsku przynajmniej na poziomie podstawowym. – W polskiej taksówce powinien obowiązywać język polski minimum na poziomie A2-B1 – przekonywał Paweł Saturski. Jego zdaniem, świadcząc usługę przewozu osób, nie można polegać wyłącznie na nawigacji GPS. Ta bowiem nie uwzględnia wszystkich lokalnych uwarunkowań – np. buspasów dostępnych dla taxi czy ulic wyłączonych z ruchu.
Priorytet: bezpieczeństwo
– Musimy ten rynek uregulować w taki sposób, żeby przewozy taxi, które traktuję jako element uzupełnienia sieci transportu publicznego, były bezpieczne dla klientów i dla kierowców – mówiła senator Anna Górska, podkreślając, że chodzi także o równe warunki konkurencji na rynku. A rynek ten, zdaniem Marcina Moczyróga, dyrektora na Europę Środkowo-Wschodnią Ubera, jest jeden. – Niektórzy mówią, że są taksówkarze tradycyjni i taksówkarze aplikacyjni. Dla mnie to po prostu taksówkarze – powiedział.
Pojawienie się przewoźników działających przez aplikacje wpłynęło natomiast na lepszą dostępność usług i obniżenie cen. – W latach 90. dojazd taksówką z przedmieść do Warszawy kosztował 200 zł przy pensjach 700–800 zł. Dziś te usługi są po prostu dostępne – mówił podczas Kongresu Inteligentnych Miast przedstawiciel Ubera. – Rynek się zmienił na lepszy, a może być jeszcze lepszy – dodał.
Co istotne, platformy technologiczne miały także wpływ na tradycyjną branżę. – Aplikacje dużo nas nauczyły. Pokazały nam, jak można sprawniej i lepiej pracować. Dziś praktycznie każda tradycyjna korporacja taxi korzysta już z własnej aplikacji mobilnej – powiedział przedstawiciel związków zawodowych.
Branża dojrzała do wspólnych zasad
– Zmodyfikowaliśmy paradygmat rozstrzygania sporów – mówił, odnosząc się do wspólnej pracy nad zmianami w przewozach, poseł Mirosław Suchoń, przewodniczący Komisji Infrastruktury. – To rynek przychodzi dziś z konkretną propozycją, a rolą administracji jest przełożyć ją na przepisy – powiedział. – To jest rynek konkurencyjny, a warunki konkurencyjne muszą być równe.
Wszyscy, którzy działają na tym rynku, muszą podlegać dokładnie tym samym regulacjom, a później niech decydują sprawność, cena i jakość, czyli to, co jest ważne dla klienta – dodał. – Jesteśmy w stałym kontakcie z całym rynkiem. Myślę, że dojdziemy do porozumienia i tam, gdzie jeszcze można, ten rynek w lepszy sposób uregulujemy – zadeklarował Bartosz Jabłonka, zastępca dyrektora Departamentu Transportu Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury.
Zmiany zgodne z rekomendacjami
To rozwiązanie jest zgodne ze zmianami postulowanymi przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR. – My od początku sugerowaliśmy, żeby przedstawiać zaświadczenia o niekaralności nie tylko z polskiego KRK – mówił prezes Adrian Furgalski. Zaświadczenie z kraju, w którym ktoś przebywa bardzo krótko, jego zdaniem o niczym nie świadczy, jeśli nie znamy historii tej osoby z kraju pochodzenia.
Adrian Furgalski zwrócił też uwagę na często podnoszony w dyskusji publicznej problem wypadków rzekomo powodowanych przez „taksówkarzy na aplikację”. – Ja zawsze pytałem, czy są dane, które na to wskazują. Jeżeli będzie rejestr, to będzie widać, że w zdarzeniu uczestniczy taksówka – mówił.
Dodał, że centralny rejestr kierowców to także element, o który TOR apelował od dawna. – Dzisiaj jest jak za króla ćwieczka: są papierki, a policja nic nie wie. Rejestr będzie pokazywał, że komuś cofnięto licencję albo że stracił uprawnienia jako kierowca, a nadal jeździ – mówił Furgalski.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.